EURO PROMOCJA
BUTY PIŁKARSKIE 20% TANIEJ!!
» I liga
» II liga
» III liga
» IV liga (Kraków-Wadowice)
» IV liga (Tarnów-Nowy Sącz)
» Klasa Okręgowa (Kraków I)
» Klasa Okręgowa (Kraków II)
» Klasa Okręgowa (Wadowice)
» Klasa Okręgowa (Tarnów)
» Klasa Okręgowa (N. Sącz)
» Klasa A (Kraków I)
» Klasa A (Kraków II)
» Klasa A (Kraków III)
» Klasa A (Wieliczka)
» Klasa A (Myślenice)
» Klasa B (Kraków I)
» Klasa B (Kraków II)
» Klasa B (Kraków III)
» Klasa B (Wieliczka)
» Klasa B (Myślenice)
» Klasa C (Kraków I)
» Klasa C (Kraków II)
» Klasa C (Kraków III)
» Klasa C (Wieliczka)
» Klasa C (Myślenice)
» Małopolska Liga Juniorów
» I liga (Kraków)
» I liga (Wadowice)
» I liga (Tarnów)
» I liga (Nowy Sącz)
» II liga (Kraków I)
» II liga (Kraków II)
» II liga (Wieliczka)
» II liga (Myślenice)
» III liga (Kraków)
» III liga (Wieliczka)
» III liga (Myślenice)
» Polska Liga Futsalu
» Krakowska Liga Futsalu
» Biznes Liga (Kraków)
» Małopolska Liga Jun. Młd.
» I liga jun.młd (Kraków)
» I liga jun.młd (Tarnów I)
» I liga jun.młd (Tarnów II)
» Małopolska Liga Trampkarzy
» Małopolska Liga Młodzików
» I liga oldbojów (Kraków)
» II liga oldbojów (Kraków)
» I liga polska kobiet
» II liga polska kobiet
» III liga polska kobiet
» Archiwum rozgrywek
» Redakcja
» Reklama
» Kontakt
Zwycięstwo w cieniu kontrowersji
kwiatoo -
21.08.2011r. 14:57
relacja: piotr kwiecień; zdjęcia: tomasz burda/fotoburda.pl i piotr kwiecień
Klasa Okręgowa: Clepardia - Jutrzenka 1:0Klasa Okręgowa (Kraków I), 20.08.2011
Clepardia Kraków - Jutrzenka Giebułtów 1:0 (0:0)
Michalski 65
Sędziował: Jarosław Kuźniar (Kraków)
Żółte kartki: Kowalczyk, Figiel, Wołczyk - Gumula
Widzów: 100
Clepardia: Cieślik - Gumula, Turek, Wójcik, Rębisz - Kuczaj (60 Brandys), Wojniak (90+2 Miczek), Moszumański (70 Kwiecień), Wach, Bosak - Michalski (83 Folwarski.
Jutrzenka: Krzoska - Ziółko, Gurbiel (76 Sobótka), Kroczek, Dziuba - Litewka, Stolarz, Powroźnik, Kowalczyk (61 Krzywda), Figiel (61 Skóra) - Wołczyk.
Po pierwszych 30 minutach wiele wskazywało na to, że rozpędzona drużyna beniaminka z Giebułtowa otworzy passę zwycięstw w Klasie Okręgowej tym bardziej, że tydzień temu podopieczni Jana Cyniewskiego ograli bardzo silną kadrowo ekipę Świtu. Clepardia rozpoczęła sezon od remisu w Bukownie i wyraźnie starała się na własnym stadionie o pierwszą wygraną.
Po pół godziny gry bliżsi zdobycia goli byli zdecydowanie goście. W tym okresie groźnie strzelali Wołczyk i Stolarz. Obaj próbowali głównie z dystansu. Groźnie było zwłaszcza w 30 minucie kiedy to Wołczyk kąśliwie kropnął z 18 metrów i Cieślik interweniować musiał na raty. W opałach golkiper miejscowych był też po mierzonym w okienko uderzeniu Litewki ale Cieślik nie dał się zaskoczyć. Ze strony Clepardii zagrożenie stworzyli w zasadzie tylko Wojniak i Wach ale strzał tego pierwszego zablokował obrońca, a Wach spudłował. Poza tym na boisku nie brakowało ostrych starć. Trzeszczały kości zwłaszcza w starciach Kowalczyka z gospodarzami, w efekcie kilkukrotnie potrzebna była na boisku wizyta masażystów. Ale poza twardą rywalizacją, na boisku rozkręcali się gracze Clepardii. W 40 minucie Krzoskę uderzeniem za kołnierz z rzutu wolnego zaskoczyć próbował Turek, a pięć minut później potężne uderzenie z 16 metrów ofiarnie zablokował Gurbiel i jego także czekała wizyta krótka wizyta w parterze. Końcowe fragmenty pierwszej połowy to było swoiste "pięć minut" gospodarzy. Zwieńczeniem małego oblężenia bramki gości miał być gol zdobyty w doliczonym czasie gry. Z 5 metrów główkował Kuczaj, piłka odbiła się gdzieś od słupka, od ręki bramkarza i po ogólnymi zamieszaniu gospodarze rozpoczęli radość ze zdobycia gola. Sędziowie jednak zdecydowanym gestem kazali kontynuować grę i pierwszą odsłonę zakończyła burzliwa dyskusja na temat tej olbrzymiej kontrowersji.
Dyskusyjnych sytuacji nie zabrakło też po zmianie stron. Clepardia umiejętnie neutralizowała akcje ofensywne Wołczyka i spółki zdobywając tym samym kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami. Zaczęły mnożyć się także okazje strzeleckie. Na pierwszy plan wyłonił się Michalski, który w 48 minucie zbyt słabą podcinką zaprzepaścił pojedynek sam na sam z Krzoską, zresztą Krzoska górą był w kolejnych dwóch pojedynkach ze snajperem Clepardii. Michalski nie załamywał się jednak i w 65 minucie też nie bez trudu ale przedarł się przez wojującego we własnej szesnastce Krzoskę. Wyśmienitym podaniem ze środkowej strefy boiska Michalskiego uruchomił Wach. Snajper miejscowych minął Krzoskę ledwie utrzymując się na nogach. Dogonił futbolówkę i skierował do pustej siatki. Trzeba uczciwie przyznać, że krakowianie solidnie zapracowali na tego gola i zdobyli go w okresie zdecydowanej przewagi na boisku. Im bliżej końca widowiska, chłopcy trenera Kroka coraz bardziej skupiali się na obronie skromnej zaliczki. Giebułtowianie przyparli rywala do ściany ale trudno było im rozerwać bardzo konsekwentnie grającą defensywę. Nie wystrzegła się ona jednak błędów, bo w 75 minucie po starciu z Rębiszem w polu karnym upadł Litewka i zdaniem zarówno gości jak i miejscowych, należał się Jutrzence rzut karny. Jedenastki jednak nie podyktowano i ekipa Cyniewskiego kontynuowała wyścig z czasem. Wygrać go w doliczonym czasie gry mógł Dziuba ale choć wpakował piłkę do siatki, to okazało się, że był na spalonym. Gorąco było też w piątej doliczonej minucie bo po dośrodkowaniu Wołczyka, swojego golkipera głową przelobował Turek i gdyby nie ofiarna interwencja Gumuli na linii bramkowej, Jutrzenka doprowadziłaby do remisu.
- My ten mecz powinniśmy wygrać w pierwszych 30 minutach. Wtedy to bramkę Cieślika ostrzeliwali Litewka, Wołczyk czy Stolarz. My rządziliśmy wówczas na boisku. Gorzej było w końcówce, w której Clepardia osiągnęła przewagę i stworzyła bardzo groźną okazję strzelecką. Po przerwie Clepardii też nie daliśmy specjalnie rozwinąć skrzydeł choć mam wątpliwości czy gol dla gospodarzy padł prawidłowo bo być może Michalski był na spalonym. Niemniej decyzję ostateczną podjął sędzia i chyba nie ma sensu się z nim spierać. Niemniej nie podyktowanie ewidentnej jedenastki za faul na Litewce nie podlega już wątpliwości. Nawet gospodarze zgodnie twierdzą, że karny nam się po prostu należał. Podsumowując cały mecz, uważam że remis byłby bardziej sprawiedliwy - ocenił Jan Cyniewski, szkoleniowiec gości. - Trochę czkawką odbijają nam się te wszystkie występy w Pucharze Starosty, Pucharze Wójta czy Pucharze Polski. Niektórzy chłopcy mają już po piętnaście meczów w nogach i brakuje im wyraźnie świeżości. Do tego dochodzi kontuzja Rysia czy braki treningowe Krzywdy oraz nieobecność Domagalskiego. To wszystko na pewno wpływa na bieżącą formę zespołu. Trzeba będzie w meczach pucharowych dać odpocząć części graczom i wstawić do składu na przykład rezerwowych i juniorów. Puchary nie są naszym priorytetem. 






















































Seniorzy